Co prawda Światowy Dzień Walki z Depresją już minął, ponieważ obchodzony jest corocznie 23 lutego, ale zwiększanie świadomości na temat tej choroby obowiązuje przez cały rok. Chociaż edukujemy się, przełamujemy stygmatyzację, szukamy informacji o objawach i coraz częściej nie boimy się szukać profesjonalnej pomocy, wciąż mało uwagi przykładamy do tego jak dbać o siebie, kiedy to nie my, lecz nasi bliscy chorują.
Kiedy ktoś, kogo kochamy, choruje na depresję, naszym naturalnym odruchem jest chęć „naprawienia” sytuacji. Widzimy cierpienie i chcemy zrobić wszystko, by przywrócić tej osobie radość. Jednak zbyt często nie doceniamy zagrożenia. Umyka nam to, że bycie blisko osoby w kryzysie jest ogromnym obciążeniem emocjonalnym.
Czy można więc mądrze towarzyszyć w chorobie, nie spalając się przy tym całkowicie? Ależ owszem – można. Oto kilka kluczowych zasad:
Nie odpowiadasz za proces zdrowienia
To najtrudniejsza lekcja: Możemy być wsparciem, ale nie jesteśmy lekarstwem. Depresja to choroba, a nie zły humor, który można naprawić uśmiechem, dobrym ciastkiem czy wspólną aktywnością fizyczną.
- Naszą rolą jest obecność, a nie terapia.
- Możemy dać czas, nie lekarstwo.
- Nie bierzmy na siebie winy za brak poprawy stanu bliskiej osoby.
Chociaż czasem trudno to zaakceptować – pamiętajmy, że ostateczna odpowiedzialność za podjęcie leczenia leży po stronie chorego (lub lekarzy, jeśli stan jest ciężki).
Zadbaj o swoją maskę tlenową
Kiedy chcemy ratować kogoś z wypadku samochodowego, zawsze obowiązywać będzie nas zasada, aby najpierw zadbać o swoje bezpieczeństwo. Dobry ratownik to ż y w y ratownik. W relacji z osobą z depresją obowiązuje ta sama reguła.
- Chroń swoich granic: chociaż bliska osoba może nie być w stanie nam towarzyszyć, nadal mamy prawo do odczuwania radości. Odpocznijmy albo wyjdźmy na spotkanie ze znajomymi. Na wszystko jest miejsce i czas. Wyjście do kina? Jak najbardziej tak.
- Dbajmy o swoje zasoby: Jeśli wyładujemy swoje baterie do zera, za chwilę my również będziemy potrzebować pomocy. Kto powiedział, że nasze zdrowie psychiczne jest mniej ważne?
Wspieraj, ale kieruj na zewnątrz
Jesteśmy bezcenni w drodze do zdrowia naszego bliskiego, ale nie bójmy się uznać, że mamy swoje limity. Najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla osoby chorującej na depresję, jest skierowanie jej do specjalisty (czyt. do psychiatry, psychologa, psychoterapeuty).
- Zachęcajmy do skorzystania z profesjonalnej pomocy, nawet jeśli w najgorszym przypadku wiązałoby się to z postawieniem jakiegoś ultimatum.
- Pomagajmy aktywnie – poszukajmy numeru telefonu, miejsca, zawieźmy kogoś bezpośrednio do lekarza. Jeśli nas stać, zapłaćmy za pierwszą wizytę. Każda pomoc ma znaczenie, a szybkość wdrożenia leczenia gwarantuje jego większą skuteczność.
Trudno Ci rozmawiać z chorym na depresję?
Nic dziwnego. Osoby, które cierpią na depresję mają ograniczone pole poznawcze – mogą nie rejestrować wszystkiego co do nich mówimy, mogą odrzucać wszelką pomoc. Mogą być nieprzyjemne, mogą się obrazić. Mogą w ogóle zablokować nasz numer albo zamknąć nam drzwi pod nosem. Nie bierzmy tego do siebie, tylko spróbujmy docierać innymi kanałami. Powtarzajmy wtedy jak mantrę zdania w stylu:
- Kocham Cię i chcę dla Ciebie jak najlepiej, ale Twoje trudności wymagają profesjonalnej wiedzy, której nie mam.
- Kocham Cię, ale potrzebujesz profesjonalnej pomocy.
- Siadaj przed kompem, razem poszukamy specjalisty.
- Pokaź mi swój grafik, żebyśmy razem sprawdziły na kiedy możemy umówić lekarza.
- Masz prawo się irytować, ale pozwól sobie pomóc.
- Zależy mi na Tobie, ale w tej sytuacji potrzebujemy zgłosić się do kogoś, kto się na tym zna.
(…) Lista komunikatów jest otwarta – zainspiruj się i rozmawiaj w taki sposób, w jaki to robisz na co dzień.
Maraton, a nie sprint
Kiedy dbamy o siebie, możemy lepiej i dłużej wspierać osoby chorujące na depresję. Bądźmy stabilnym oparciem, a nie wyczerpaną chorągiewką na wietrze. Jeśli jednak poczujesz, że bycie towarzyszem zaczyna Cię przerastać – nie bój się sam/sama poprosić o pomoc. To wcale nie jest proste zadanie, a narracja, która pojawia się w kontekście depresji niesłusznie uwypukla cierpienie tylko tych, którzy chorują. Coś, co dotyka pojedynczy element, utrudnia funkcjonowanie całego systemu. Wspierajmy więc mądrze i odpowiedzialnie.

Całusy,
krukpsycholog






Zostaw odpowiedź